Narcystyczny Piotruś Pan

Wpis

piątek, 18 stycznia 2013

narcyz a psychopata

Gdy analizuję różne zachowania narcyzów i przyczyny tych zachowań, coraz częściej mam wrażenie, że narcyz to taki nie w pełni rozwinięty psychopata. Powiedziałabym, że cechy i zachowania osób narcystycznych są swego rodzaju podzbiorem cech i zachowań psychopatycznych.

 

Znalazłam np. opis osobowości dysocjacyjnej zawierający cechy, które niewątpliwie zaobserwowałam u osób narcystycznych:

  • Brak umiejętności przewidywania konsekwencji własnych zachowań i decyzji. W powiązaniu z ta cechą występuje również brak umiejętności a nawet chęci długotrwałego planowania czegokolwiek. Psychopata rzadko kiedy myśli w sposób konkretny i rozsądny o swojej przyszłości, często żyje dniem dzisiejszym, jeszcze częściej po prostu chwilą, koncentrując się na doraźnych korzyściach, gratyfikacjach i przyjemnościach. (...) W konsekwencji wszystko, co go spotyka, niejako przydarza mu się, czasem w sposób całkowicie niezależny od jego woli i ewentualnych oczekiwań.



Narcyz bardzo często działa w taki sposób, jakby nie przewidywał konsekwencji swoich zachowań i decyzji. Tu nie chodzi o to, że działa spontanicznie - bo spontaniczność to w sumie dość pozytywna cecha. On działa w przeświadczeniu, że liczy się tylko on i jego przyjemność w obecnej chwili, a fakt, że na przykład sprawia komuś przykrość przez swoje zachowanie, mało go obchodzi, jeśli nie ma przełożenia na moment teraźniejszy. Przyszłość w tej teraźniejszości zostaje zupełnie zagubiona, tak samo jak potencjalne konsekwencje związane z uczuciami tych, których rani, zawodzi czy zdradza. Te emocje innych ludzi po prostu w jego świadomości nie funkcjonują.

 



  • Upośledzenie rozumowania w kategoriach moralnych, deficyt sumienia i brak poczucia winy. Cechą bardzo szczególną jest u wszelkiej maści psychopatów upośledzenie lub nawet niemal całkowity brak czegoś, co na co dzień nazywamy "kręgosłupem moralnym". Prawdziwy psychopata ocenia świat i planuje własne działania mając na uwadze wyłącznie własny interes. Jeśli nawet odkrywamy w nim jakieś ślady uczuć i postaw etycznych, to zazwyczaj jego moralność jest niezwykle dziecinna i naiwna - na przykład, niezależnie od okoliczności, opiera się na zasadzie "oko za oko, ząb za ząb".
  • 

Narcyz również bardzo często planuje działania mając na uwadze wyłącznie własny interes. Może nie jest tak, jak w przypadku psychopaty, że nie dostrzega zasad i nie ma żadnych postaw etycznych, jednak te zasady funkcjonują jak gdyby z boku - jako swego rodzaju kodeks, który żyjąc w społeczeństwie należy przestrzegać, a nie coś, co wynika z wnętrza, po prostu dlatego, że pewne zachowania nieetyczne mogą sprawiać przykrość, ranić czy wywoływać negatywne emocje u otaczających go ludzi.

 

  • Chroniczne poczucie pustki i nudy. Psychopata odbiera rzeczywistość jako bezbarwną i matową, zaś rozrywki, jakim w czasie wolnym oddają się zwykli ludzie, uważa za nudne i niewarte uwagi. Jest całkiem dobrze, jeżeli poszukiwanie mocnych wrażeń kończy się na uprawianiu niebezpiecznych sportów ekstremalnych.

 



Narcyz też stale poszukuje ekstremalnych wrażeń i niezwykłych doznań a codzienność i zwykłe, normalne życie po prostu go nudzi. Dlatego właśnie nie jest w stanie wytrwać długo w jednym związku - bo przecież każda bardziej długotrwała relacja wiąże się z powtarzalnością...

  • Nieliczenie się z uczuciami innych. Skrajny egoizm wielu psychopatów jest również egoizmem emocjonalnym. W dyssocjalnym spostrzeganiu świata uczucia i potrzeby innych osób zupełnie się nie liczą. Ważne są wyłącznie własne cele i dążenia. W tym miejscu przypomina mi się serial "Tulipan" - opowieść o cwanym i bezwzględnym oszuście matrymonialnym, który do czegoś w rodzaju autentycznej miłości zapewne zdolny nie był. W gruncie rzeczy psychopatyczna "miłość" jest po prostu patologicznym sposobem na realizację własnych interesów - osobowość o skrajnych rysach dyssocjalnych nie dysponuje możliwością szczerego i bezinteresownego kochania kogokolwiek poza samym sobą. Sprawia to, że psychopata wchodzący w związki uczuciowe jest zazwyczaj w ten lub inny sposób krzywdzicielem partnera - wykorzystując cudze zaangażowanie emocjonalne zaspokaja własne potrzeby, nie dając w zamian nic poza bólem, żalem i rozczarowaniem. Związki psychopatów nie należą do trwałych. Porzucając partnera człowiek o rysach dyssocjalnych zazwyczaj nie przejmuje się losem porzuconego - zajęty własnymi sprawami i problemami szybko o całej sprawie zapomina.
  • 

W tym punkcie to już idealny po prostu opis narcyza...

 

 

  • Tendencje do manipulowania innymi. Granie na najwyższych uczuciach. Zdolności aktorskie i mitomania. Psychopaci bywają niezwykle uzdolnionymi aktorami. Realizując własne interesy nader często uciekają się do wchodzenia w rozmaite role. Szczególnie łatwo przychodzi im granie na wysokich uczuciach otoczenia - starają się więc często odgrywać spektakl, w którym stawiają się w pozycji pokrzywdzonych ofiar, wzbudzają litość i współczucie, cynicznie wykorzystują altruistyczne zapędy (...)zwłaszcza, pojedynczych osób w sytuacjach prywatnych.
  • Człowiek o cechach dyssocjalnych, jako pacjent oddziału psychiatrycznego, zazwyczaj już po krótkim pobycie wyrabia sobie wyjątkowo korzystną pozycję wśród innych pacjentów. Bez specjalnego skrępowania wysługuje się otoczeniem, korzysta, ile może z cudzych przedmiotów codziennego użytku, bywa, że na wielką skalę romansuje i wykorzystuje pozytywne uczucia, którymi darzą go inne osoby. Zdarza się, że manipuluje również personelem szpitala, ale raczej na oddziałach innych, niż psychiatryczne, ponieważ personel psychiatryczny, mając na co dzień do czynienia z psychopatami, ma szczególne podejście do reprezentantów tej kategorii zaburzeń.

Coraz więcej kopiuję i coraz więcej się zgadza...

 



  • Instrumentalne traktowanie innych osób. Analizując bliższe otoczenie społeczne psychopaty nietrudno zauważyć, że składa się ono często z osób z tych czy innych względów potrzebnych i przydatnych dla bohatera. Osobowość dyssocjalna nie zawiera przyjaźni i nie koleguje się z nikim dla samego towarzystwa - ludzie przedstawiają konkretną wartość, przeliczalną na korzyści, jakie można z nimi ewentualnie wiązać. Psychopata jest często osobą bardzo samotną wewnętrznie, wprawdzie na własne życzenie, ale w sposób nieco tragiczny, bo tak czy inaczej nieunikniony.



Na powyższy temat pisałam bardzo niedawno...

i jeszcze idealny opis związków narcyza - dokładnie tak samo jak u psychopaty:

 



  • Niemożność utrzymania trwałych związków intymnych i innych. Standardowo wymienianą w podręcznikach cechą typowo dyssocjalną jest niemożność utrzymania związku uczuciowego, przy - co ważne - braku problemów z nawiązywaniem przyjaźni czy romansu. Należy wyraźnie podkreślić, że psychopata nie ma najmniejszych problemów ze znalezieniem partnera, wręcz przeciwnie, często wśród osób płci przeciwnej cieszy się ogromnym powodzeniem i zainteresowaniem a i nawiązywanie kontaktów nie stanowi dla niego szczególnego wyzwania. Niemniej jednak, ze względu na wszelkie wymienione wcześniej cechy, związki psychopatów są zazwyczaj trudne, pełne bólu i krótkotrwałe, bowiem po stronie osoby zaburzonej brak jest autentycznego uczucia, zaangażowania i poświęcenia, niezbędnego w każdym pozytywnym, stałym układzie partnerskim. W związku z zaburzeniami w zakresie umiejętności regulacji emocji często dochodzi do spięć i nieporozumień, zaś zachowanie psychopaty pełne jest utajonej lub jawnej agresji i wrogości.



Gdyby ktoś sobie chciał poczytać więcej, to polecam...

http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=641

 

 

Bardzo ciekawa jestem, czy ktoś ma podobne obserwacje i też uważa, że narcyzm to jakaś forma osobowości dyssocjacyjnej.

Jak pisze autor powyższego artykułu, każdy ma w sobie coś z psychopaty: nie mam wątpliwości, że przynajmniej odrobina psychopaty drzemie w każdym z nas... Tyle tylko, że moim zdaniem narcyz ma tego czegoś znacznie, znacznie więcej... 











Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
onarcyzie
Czas publikacji:
piątek, 18 stycznia 2013 21:12

Komentarze

Dodaj komentarz

  • paryz75 napisał(a) komentarz datowany na 2013/04/20 01:57:51:

    Hej, Twoje oberwacje sa bardzo trafne. Mieszkam we Francji a Francuzi zawsze staraja sie zastepowac definicje i slowa z angielskiego wlasnymi. Tak tez jest z psychopatami: tutaj psychiatrzy okreslaja ich jako pervers narcissique, tzn. narcystyczny wykolejeniec. I ta francuska nazwa precyzyjniej oddaje charakter tej osobowosci, ktora jest typem narcyza. Pozdrawiam

  • aleksandra184 napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/13 11:35:58:

    To był pierwszy blog,którego przeczytałam drążąc temat. Zaskakujące ,że tyle rzeczy pasuje do osoby,którą poznałam. Tylko,ze nie potrafię myśleć obiektywnie, boję się,że wyolbrzymiam,bo mnie zranił. Przeczytałam już tyle artykułow,że jestem prawie pewna, nie jestem psychologiem klinicznym, ale mam wrażenie ,że miałam do czynienia z bardzo toksyczną osobą.

  • onarcyzie napisał(a) komentarz datowany na 2013/08/24 07:20:54:

    Dziękuję za komentarze! Podstawowa zasada to trzymać się z daleka od toksycznych, narcystycznych wykolejeńców!

Dodaj komentarz